+1
przemos74 28 września 2020 00:21
Dawno mnie tutaj nie było! Prawie dwa lata nie mogłem się zebrać żeby napisać kolejną relację z podróży. Teraz mając nieco więcej wolnego czasu spiąłem się i zacząłem przygotowywać opis trzytygodniowej wycieczki po Azji. Mapka poniżej najlepiej obrazuje pierwotnie przygotowaną trasę i miejsca, które były w planie do odwiedzenia. Zgodnie z tytułem muszę przyznać, że była to jedna z moich najbardziej pechowych wycieczek, gdzie wiele rzeczy poszło nie po mojej myśli.

Dzisiaj są już tylko fantastyczne wspomnienia, nowe doświadczenia oraz kilkaset zdjęć, którymi się z Wami podzielę. Na koniec postaram się także zrobić skrótowe zestawienie kosztów. Niestety nie będzie latania biznes klasą, ale będzie kilka naprawdę fajnych miejscówek (nie tylko sieciowych).

Podróż odbyła się w lutym tego roku. Zostańcie ze mną niebawem ruszamy z pierwszym etapem podróży czyli lotem z Katowic do Dubaju z międzylądowaniem w Larnace.


map.gif


Zapnijcie pasy! :DJestem wręcz pewny, że są tutaj dziesiątki użytkowników, którzy latali już składakiem WizzAir + Cebu na Filipiny. Ja również, teraz już po raz trzeci postanowiłem wybrać się w ten sam sposób na azjatycki kontynent. Dojazd do Pyrzowic z Poznania nie jest najwygodniejszy i zawsze mocno mnie męczył jeszcze przed rozpoczęciem właściwej podróży. W poprzednich latach jechałem dzień wcześniej do Krakowa, żeby tam spędzić wieczór i kolejnego dnia udać się do Dubaju. Tym razem jednak było intensywniej: nocny pociąg do Katowic i tuż po godzinie 8 rano bus firmy Matuszek do Pyrzowic. W zasadzie nie wiem czy jest jakiś lepszy/tańszy sposób obecnie, ale z przyzwyczajenia właśnie taką drogę obrałem.

Image

Do odlotu jeszcze prawie 4 godziny, a tłumów zdecydowanie nie ma. Dzięki wcześniejszej odprawie online można przejść kontrolę bezpieczeństwa i udać się do jednej z moich ulubionych w Polsce saloników z widokiem na płytę lotniska. Poczekalnie oferuje szeroki wybór jedzenia i picia, a także bardzo wygodne fotele. W czasach COVIDu jest nieco mniejszy wybór, ale dalej uważam, że jest bardzo przyzwoicie. Można zjeść pożywne śniadanie, wypić dobrą kawę i drinka (jak tylko wybije 12).

Image

Image

Image

Boarding rozpoczyna się około 12:20, czyli na 30 minut przed czasem odlotu. Samolot jest praktycznie pełny, a mało przyjazny system odprawy WizzAir sprawia, że wylosowane za darmo miejsca nie są obok siebie. Teoretycznie lot jest do Dubaju, jednak na początek, po około 3 godzinach następuje międzylądowanie w Larnace, bardzo krótkie, bo dosłownie po 30 minutach lecimy dalej. Kolejne kilka godzin i w zasadzie w nocy docieramy na mniejsze, położone zupełnie poza centrum lotnisko Al Maktoum. To niestety kolejny minus podróżowania na tej trasie z budżetowym Wizzem, chociaż w tym przypadku cena 56 złotych za bilet rekompensuje wszystkie te niedogodności.

Image

Na miejscu szybka kontrola paszportowa, i udajemy się do punktu po zakup karty SIM. Niestety otwarte jest tylko jedno stanowisko, więc nie mamy za bardzo wyboru. Trzeba się spieszyć bo teoretycznie powinien jechać jeszcze autobus do Dubaju. Czekamy na niego ponad 20 minut wraz z wieloma innymi osobami, jednak nic nie nadjeżdża. Taksówkarze sugerują żeby zrezygnować, ponieważ już nic nie przyjedzie. Powoli zaczynamy sprawdzać ceny Ubera i kombinować jak tu najtaniej dojechać do hotelu, kiedy to nagle zjawia się autobus F55A. Ten w odróżnieniu od F55 jedzie do centrum miasta (także obok stacji Ibn Battuta), więc jest to dla nas rozwiązanie idealnie. Śledzimy tylko nawigację i po około 40 minutach jazdy, kiedy jesteśmy już stosunkowo blisko hotelu ibis Dubai Mall of the Emirates wysiadamy. Jest już zdecydowanie po północy, a my jesteśmy nieźle zmęczeni tymi dwoma wizzowymi lotami, więc od razu za parę złotych zamawiamy Ubera i po kilku minutach jesteśmy w hotelu.

Image

Image

Image

Za nocleg zapłaciłem 2000 punktami Accor, więc do dopłaty pozostało mi zaledwie 21.88 AED (stawka bez śniadania). Hotel ten położony jest w bardzo dobrej lokalizacji, o czym świadczy sama jego nazwa (Mall of the Emirates), do stacji metra jest dosłownie kilka minut spaceru. Pokoje są dosyć małe, ale jest dostęp do biurka, lodówki (2 butelki wody w cenie) czy telewizora. Zdecydowanie niczego nie brakuje, tym bardziej kiedy przyjeżdżasz wyłącznie wyspać się przed zwiedzaniem kolejnego dnia. A i dodatkowo dostajemy dwa vouchery na drinka powitalnego, które można zrealizować w barze sportowym, który należy do hotelu.

Image

Image

Drugi dzień zaczynamy około 9 rano, kiedy po prostu pakujemy się z powrotem, a bagaż zostawiamy w przechowalni, żeby po niego wrócić przed zakwaterowaniem w drugim hotelu. Udajemy się metrem do znanej dobrze dzielnicy Dubai Marina, gdzie chcemy zjeść śniadanie i przejść się po plaży. Dojazd zajmuje około 20 minut, a później spacerujemy przez kilka godzin. Marina to nic innego jak ekskluzywna dzielnica z wieżowcami, jachtami i sztucznym kanałem o długości około 3 kilometrów. Znajduje się tutaj masa hoteli, restauracji i mieszkań. Niektóre z nich mają nawet ponad 100 pięter, a podobnie niedługo mają być jeszcze wyższe.

Image

Image

Image

Spacer po Marina Walk to świetna sprawa, ponieważ jest tutaj aż 7 kilometrów chodników, wzdłuż których posadzono drzewa palmowe. Do tego jest tutaj sporo cienia, więc arabski upał jest nieco mniej odczuwalny. W końcu zatrzymujemy się w EETEN Urban Kitchen, gdzie zjadamy jedno angielskie śniadanie i wypijamy owocowy koktajl. Miejsce można ocenić bardzo pozytywnie – dobra obsługa, smaczne jedzenie i świetny widok. Cena była już mniej dobra (ok. 70 AED za całość) ;)

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Dalszy spacer był już po plaży JBR Open Beach. To plaża publiczna na której rzeczywiście zawsze jest dużo ludzi. Ma ona długość około 1 kilometra, a woda ma przepiękny kolor. Po spacerze wskakujemy ponownie do metra i wracamy po bagaże do hotelu ibis. Przypominamy sobie, że mamy do wykorzystania jeszcze vouchery, więc idziemy na zimne piwo do baru (bo co w taki upał mogłoby smakować lepiej). Teraz czekała nas nieco dłuższa trasa do drugiego hotelu w którym zatrzymaliśmy się w Dubaju, czyli Conrad Dubai. Znajduje się on tuż przy samej stacji metra World Trade Centre, dosłownie 2 minuty spaceru.

Image

Image

Image

Image

Image

Zakwaterowanie ma miejsce na jednym z najwyższych pięter w saloniku (dla statusu Gold i Diamond), gdzie dowiadujemy się o podwyższeniu klasy pokoju do Executive. Od razu dostajemy karty do pokoju, który położony jest kilka pięter niżej oraz vouchery do wydania w winiarni Cave, która znajduje się na terenie hotelu. Z pokoju jest widok na morze, a w zasadzie na wielką strefę budowy. Całość jest bardzo ładnie zaprojektowana, widać dużą dbałość o szczegóły. W pokoju nie zabrakło ekspresu do kawy oraz panelu dotykowego do sterowania światłem i zasłonami. W łazience jest osobna kabina prysznicowa, wanna i zestaw kosmetyków Shanghai Tang.

Image

Image

Pozostałą część popołudnia spędziliśmy na basenie, który robi świetne wrażenie i został zabudowany na 6 piętrze. Taka lokalizacja sprawia, że nie ma się pojęcia że jesteś właśnie przy najbardziej ruchliwej ulicy w Dubaju. Został on umieszczony na rozległym terenie z licznymi kwiatami, palmami i leżakami. Jest również dostępny bar. To coś więcej niż można by oczekiwać po typowo biznesowym hotelu.

Image

Image

Image

Do saloniku wracamy o godzinie 18, kiedy serwowana jest tam kolacja. Jest on naprawdę przestronny, wygodny i oferuje przyjemny widok na okolicę. Zabrakło w nim nieco więcej miejsc do pracy. Serwowane są dania na ciepło i na zimno, można też zjeść sporo owoców i słodkości. Do tego podawane są różne napoje, w tym także alkoholowe.

Image

Image

Image

Po kolacji ruszamy w kierunku Downtown Dubai, żeby pospacerować po olbrzymim centrum handlowym Dubai Mall oraz zobaczyć akwarium wypełnione między innymi rekinami. Naszym głównym celem jest jednak sztuczne jezioro Burj Lake, na którym odbywają się pokazy fontann Dubai Fountain. Do tego oczywiście w tle możemy podziwiać Burj Khalifa, który jest najwyższym budynkiem na świecie, ale też posiada największą liczbę pięter, najwyższą windę i posiadał najwyższy zewnętrzny taras widokowy (teraz ten znajduje się w Chinach na Canton Tower). Pokaz fontann jest fantastyczny i jest to moja ulubiona atrakcja w tym mieście, którą miałem już okazję kilka razy oglądać. Przy kolejnej wizycie na pewno bym zrobił to ponownie.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Późnym wieczorem wracamy do hotelu, żeby odwiedzić wspomnianą wcześniej winiarnię Cave. Tutaj zamawiamy wszystkim dobrze znany, hiszpańską (chociaż może też portugalską) Sangrię. I tak właśnie kończy się drugi dzień tego wyjazdu. Kolejny już niestety będzie znacznie mniej szczęśliwy :roll:Kolejny dzień to dzień totalnego nic nierobienia. Rano schodzimy do hotelowej restauracji na śniadanie i tutaj zgodnie z oczekiwaniami jesteśmy oczarowani wyborem jedzenia i picia. Naprawdę trudno wszystkiego spróbować – oczy chcą, a żołądek już mówi dosyć. Dla mnie zawsze najważniejsze są świeże owoce, soki i dobra kawa. Tutaj wszystko to mamy dostępne. Brakuje jedynie jakiegoś fajnego widoku z restauracji. Po takim obżarstwie nie można robić nic innego niż leżeć, więc dalej korzystamy z basenu, ponieważ bez problemu dostaliśmy zgodę na wymeldowanie się o godzinie 16.

Image

Image

Image

Image

Image

Jak to luty w ZEA jest bardzo ciepło, nie ma chmury na niebie, a woda w niepodgrzewanym basenie jest na tyle ciepła że można wejść bez żadnej aklimatyzacji. To idealny czas, żeby przygotować swoją skórę pod palące filipińskie i indonezyjskie słońce za kilka dni. Dodatkowo dobry czas, żeby pouczyć się obsługi nowego sprzętu foto, który zabrałem po raz pierwszy na dalszy wyjazd. Od ponad 5 lat wszystkie fotki poza telefonem robiłem też kamerką Xiaomi Yi Action 4K oraz lustrzanką Canon EOS 1000D. Teraz udało mi się po tym czasie w końcu zdecydować na małe odświeżenie i zacząłem swoją przygodę z marką GoPro (ósemka) oraz bezlusterkowcem Sony Alpha III A7. Sami wiecie co to znaczy dla osoby, która od zawsze lubiła gadżety i nowe technologie.

Image

Image

Około godziny 14 robimy przerwę na tzw. afternoon tea, które jest podawane w saloniku. Dostępne są o tym czasie drobne przekąski, które w pełni zastępują nam obiad. Po tym pakujemy się, robimy godzinną siłownię i wracamy na basen, gdzie spędzamy czas aż do momentu, kiedy trzeba udać się na główne lotnisko w Dubaju na rejs do Manili. Zajmuje nam to tylko chwilę, ponieważ hotel Conrad jest położony przy samej stacji, podobnie jak lotnisko kilka kilometrów dalej. Ponieważ odprawa online nie była możliwa, to przechodzimy do stanowiska linii Cebu, gdzie otrzymujemy wydrukowane bilety. Jest także pytanie o bagaż, mamy tylko podręczny z dodatkową małą torbą na aparat, więc agent nie robi żadnego problemu i zaprasza do przejścia kontroli bezpieczeństwa.

Image

Tu wszystko przebiega bardzo szybko i sprawnie, jeszcze pokazujemy paszporty i możemy szykować się do lotu. Wpierw jednak wskakujemy do saloniku Ahlan w terminalu 1 (chyba mój ulubiony z Priority Pass w Dubaju) na kolację. Jest tutaj dostępny bardzo duży bufet z jedzeniem, ale można też co nieco zamówić z karty (np. pyszne spaghetti). Do tego nie brakuje drinków, które są idealnym sposobem na przetrwanie długiego (i zimnego?) lotu z Cebu. Tak więc próbujemy jak smakuje ichniejsza Margarita, a także wina musujące. Ponieważ zostało nam jeszcze trochę czasu to postanawiamy zobaczyć jak prezentuje się inna poczekalnia i mijając po drodze jeden z wielu Marhaba Lounge zatrzymujemy się tam na chwilę. Według mnie nie jest on jednak tak dobry jak Ahlan, przede wszystkim jest mniejszy, mniej wygodny i oferta gastronomiczna jest uboższa.

W każdym razie rozpoczyna się boarding, więc jak najszybciej ruszamy do wyznaczonej bramki. Samolot okazuje się w połowie pusty, więc zapowiada się przyjemny lot. Startujemy po godzinie 23, żeby około 12 dnia kolejnego wylądować w stolicy Filipin. W trakcie rejsu nie ma żadnego darmowego serwisu, jednak odbywa się on większość czasu w nocy, więc można się dobrze wyspać, tym bardziej mają do swojej dyspozycji po 3 siedzenia.


Dodaj Komentarz

Komentarze (56)

nvjc 28 września 2020 19:19 Odpowiedz
przemos74 napisał:Jestem wręcz pewny, że są tutaj dziesiątki użytkowników, którzy latali już składakiem WizzAir + Cebu na Filipiny. Ja również, teraz już po raz trzeci postanowiłem wybrać się w ten sam sposób na azjatycki kontynent. Chyba łatwiej byłoby wymienić kto nie leciał ;) U mnie w Chromie nie wyświetlają się zdjęcia, w Firefoxie już tak. Ma ktoś ten sam problem?
janeczek 28 września 2020 19:36 Odpowiedz
W chromie nie pokazują się zdjęcia.
maginiak 28 września 2020 20:32 Odpowiedz
A u mnie się wyświetlają i tu i tu, ja to mam szczęście :)
bedbo 28 września 2020 20:38 Odpowiedz
Mam ten sam problem, niestety
xionc 28 września 2020 20:47 Odpowiedz
Skoro jednym działają zdjęcia (mi też w Chrome działa), a innym nie, to problem jest lokalny u tych, co im nie działa. Naprawcie u siebie i nie zaśmiecajcie tematu :)
xionc 29 września 2020 21:55 Odpowiedz
xionc napisał:Skoro jednym działają zdjęcia (mi też w Chrome działa), a innym nie, to problem jest lokalny u tych, co im nie działa. Naprawcie u siebie i nie zaśmiecajcie tematu :)Zajrzałem w kod strony i problemem jest to, że obrazki są podlinkowane z serwera po http, a fly4free idzie po https, więc obrazki obniżają bezpieczeństwo połączenia (można je w locie podmienić i wpłynąć na wygląd strony tak w skrócie), więc niektóre przeglądarki tylko krzykną ostrzeżeniem, a niektóre takie obrazki zablokują. Problem nie do końca taki lokalny jednak ;) i najlepiej jakby robiący relacje (nie tylko tę) wrzucali obrazki na zasoby wystawione po https 8-)ps. Sorry za spam dla obserwujących relację...
eskie 30 września 2020 05:59 Odpowiedz
Bardzo mi sie podoba Twoja relacja!Ponieważ więcej niż polowe zajmują opisy i zdjęcia jedzenia oraz fajnych hoteli do moczenia 4liter w basenach i plażach.
ofer 2 października 2020 05:08 Odpowiedz
Jedna uwaga: W DXB zamiast Ahlan Business wybierz następnym razem Ahlan First Class Lounge. To o poziom wyżej. Ahlan First Class nie działa na PP, ale działa za to na DC lub Dragona. Druga drobna sprawa: Jeżeli w MNL dalej lecisz krajówkę to warto wziąć również Cebu (nawet gdy jest droższe od Air Asia czy PAL), ponieważ nie ma zmiany terminala to raz, a dwa że mimo tego że loty nigdy nie będą na jednym bilecie to obsługa Cebu zazwyczaj poczuwa się do odpowiedzialności tak jakby to była jedna rezerwacja i idzie się dogadać na ew. zmiany lotów itd.W Caticlanie uwaga na naciągaczy bagażowych. Chętnie wyładują i przeniosą walizki do trike'a, ale stawki mają złodziejskie za taką usługę. Wiadomo jak to jest w takich miejscach ;) Tak jak z tą taryfą w MNL.
ofer 8 października 2020 21:36 Odpowiedz
@przemos74 Możesz podać nazwę lub pinezkę do tej knajpy przy Diniwid Road?Przy okazji: na Diniwid Beach po prawej stronie (stojąc na plaży i patrząc w ocean) jest wzgórze u podnóża którego chodziłeś tą betonową ścieżką. Jakieś dwa lata temu był tam pożar i do dziś stoją spalone chaty. Na szczycie tego wzgórza jest jakiś słynny mistrz kung-fu czy podobnego sportu walki (nie wnikałem). Podobno to człowiek mega legenda. Aktualnie pustelnik. Niektórzy podróżują przez pół świata w to miejsce mając nadzieje na lekcje u mistrza. Ot taka legenda, aczkolwiek zasłyszana już z kilku źródeł.
przemos74 8 października 2020 22:13 Odpowiedz
To będzie gdzieś w tym miejscu: https://goo.gl/maps/DGTUY68rvY1qZcPC6Tak, byłem świadkiem tego pożaru - również wtedy byłem na Boracay'u i mieszkałem bardzo blisko, widziałem wszystko z okna pokoju. A legendy nie znałem - bardzo ciekawa sprawa!
yaacek 11 października 2020 07:48 Odpowiedz
Umiesz budować napięcie z tym aparatem :)Remigiusz Mróz mógłby się u ciebie szkolić .
klapio 14 października 2020 00:44 Odpowiedz
Zostawić paszport w obcym miejscu w Azji... Odważnie :D
yaacek 14 października 2020 07:51 Odpowiedz
Ceny na luty 2021 nie są juz tak atrakcyjne.Chyba planują sobie odbić tegoroczne straty.
przemos74 14 października 2020 09:15 Odpowiedz
Ooo, rzeczywiście dużo drożej. To już nie byłby takie dobry deal:)
micnur 15 października 2020 12:34 Odpowiedz
Jeszcze dwa dni wcześniej mogłem widzieć zdjęcia, wczoraj już nie. Myślałem, że to przejściowe, ale dzisiaj jest tak samo. Sprawdziłem w innych relacjach i wszędzie jest ok :(
turczy 15 października 2020 12:37 Odpowiedz
U mnie działa
monus 15 października 2020 13:29 Odpowiedz
@micnur to problem lokalny, kwestia przeglądarki, u mnie w chrome mam tak jak u Ciebie, ale w edge jest już wszystko dobrze
xszefo 15 października 2020 16:03 Odpowiedz
Nie do końca lokalny, kolega xionc opisał to na pierwszej stronie wątku. Faktycznie pomaga zmiana przeglądarki na taką, która nie będzie aż tak restrykcyjna, na przykład EDGEQuote:Zajrzałem w kod strony i problemem jest to, że obrazki są podlinkowane z serwera po http, a fly4free idzie po https, więc obrazki obniżają bezpieczeństwo połączenia (można je w locie podmienić i wpłynąć na wygląd strony tak w skrócie), więc niektóre przeglądarki tylko krzykną ostrzeżeniem, a niektóre takie obrazki zablokują. Problem nie do końca taki lokalny jednak ;) i najlepiej jakby robiący relacje (nie tylko tę) wrzucali obrazki na zasoby wystawione po https 8-)A relacja świetna, idealnie dobierasz ilość tekstu oraz obrazków, więc się nie dłuży, a można też z niej coś ciekawego wyciągnąć i nie jest to tylko zbiór fotek.
przemos74 15 października 2020 16:10 Odpowiedz
Rozmawiałem z supportem od hostingu i obecnie nie mają dostępnych darmowych certyfikatów dla tej domeny. Postaram się to jak najszybciej przenieść, żeby problem zniknął i rotacje między przeglądarkami nie były konieczne.
bonifacy 15 października 2020 16:39 Odpowiedz
Czytajcie przez tapatalka to nie będzie problemu
stasiek-t 15 października 2020 16:52 Odpowiedz
przemos74 napisał:Rozmawiałem z supportem od hostingu i obecnie nie mają dostępnych darmowych certyfikatów dla tej domeny. Postaram się to jak najszybciej przenieść, żeby problem zniknął i rotacje między przeglądarkami nie były konieczne.Kiedyś chciałem nawet zaproponować na forum zrobienie takiej funkcji (przełącznika), żeby dało się oglądać posty z załączonymi zdjęciami lub bez.Czasem szuka się np. jakichś faktów w znanej już relacji i zdjęcia nie dość, że muszą się załadować, to jeszcze utrudniają przegląd. A tu proszę - jest i działa :)
przemos74 15 października 2020 23:09 Odpowiedz
Ok, edytował post na tej stronie (ostatnią część relacji). Czy osoby które miały problemy mogą sprawdzić czy coś to pomogło?
xionc 15 października 2020 23:21 Odpowiedz
Stasiek_T napisał:Kiedyś chciałem nawet zaproponować na forum zrobienie takiej funkcji (przełącznika), żeby dało się oglądać posty z załączonymi zdjęciami lub bez. Czasem szuka się np. jakichś faktów w znanej już relacji i zdjęcia nie dość, że muszą się załadować, to jeszcze utrudniają przegląd. A tu proszę - jest i działa :)Jak @przemos74 już zepsuł niewyświetlanie naprawił wyświetlanie zdjęć, to mam coś dla Ciebie. Przetestowałem właśnie u siebie w Chrome. Robisz sobie zakładkę z takim adresem URL:Code:javascript:{$('img').hide();} i nazywasz ją np. "Ukryj obrazki".Potem otwierasz sobie relację, klikasz w tak utworzoną zakładkę i obrazki magicznie znikają ;)
stasiek-t 15 października 2020 23:39 Odpowiedz
@przemos74 ja widzę! :) @xionc a jak nie chcę to nie widzę ;)
przemos74 16 października 2020 01:02 Odpowiedz
Niech jeszcze ktoś potwierdzi że jest okay i zepsuję niewyświetlanie w pozostałej części ;)
micnur 16 października 2020 06:07 Odpowiedz
@przemos7Jest super :)Dziękuję
jik 16 października 2020 13:59 Odpowiedz
przemos74 napisał:Niech jeszcze ktoś potwierdzi że jest okay i zepsuję niewyświetlanie w pozostałej części ;)wczoraj nie było, dzisiaj są ;) dawaj dalej, bo fajnie się czyta i ogląda :)
wintermute 16 października 2020 14:24 Odpowiedz
Wreszcię mogę pooglądać. Super zdjęcia. Dobrze mi robią w obecnych czasach
przemos74 16 października 2020 15:39 Odpowiedz
Wszystkie fotki poprawione, kto nie widział to zachęcam do ponownego przejrzenia :)A ja w takim razie piszę dalej :)
handsome 17 października 2020 12:51 Odpowiedz
Świetne foto które zdecydowanie poprawiają jesienny humor :P
lataczuk 1 listopada 2020 23:12 Odpowiedz
helloooou!
bepi 4 listopada 2020 15:10 Odpowiedz
lataczukhelloooou!
i co było dalej ??? czekamy na ciąg dalszy-)))
popcarol 5 listopada 2020 11:43 Odpowiedz
Jak na razie wcale źle nie jest ;) Katastrofy tez nie było skoro wróciliście szczęśliwie?Zdjęcia super :)
przemos74 5 listopada 2020 11:43 Odpowiedz
Wróciliśmy, ale nerwowo tu jeszcze będzie i loty, które kupiliśmy nie okazały się ostatecznymi. Może ktoś zauważył, że coś w tym składaku jest nie tak? :) Postaram się dzisiaj wrzucić kolejną część relacji.
walerek 5 listopada 2020 11:46 Odpowiedz
Czyżby brak wizy indyjskiej?
washington 5 listopada 2020 12:01 Odpowiedz
Też obstawiam brak wizy tranzytowej - loty różnymi liniami mogły Was zmusić do opuszczenia strefy tranzytowej a wtedy potrzeba wizy
akna 5 listopada 2020 12:03 Odpowiedz
a nie po prostu odwołane kolejne loty przez lockdown ?
bonifacy 5 listopada 2020 12:11 Odpowiedz
na lockdown jeszcze za wcześnie było
gaszpar 5 listopada 2020 22:32 Odpowiedz
Przesiadka w Indiach bez wizy na dwóch osobnych biletach ... Uratować sytuację mogłyby tylko 104ry dodatkowe pieczątki na kartach pokładowych :DAlbo nie wpuścili w KUL na pokład albo jakiś fuck up w Chennai
tit 6 listopada 2020 00:24 Odpowiedz
Przesiadka w Indiach bez wizy niestety :( na 2 osobnych biletach to nie moglo sie udac .. ale przez ND mieliby szanse
2catstrooper 6 listopada 2020 03:59 Odpowiedz
Przesiadka w Indiach nawet z wiza tranzytowa (badz jakakolwiek inna) na dwoch osobnych biletach, tanimi liniami, nawet jesli tylko z bagazem podrecznym, w 3 GODZINY to jest sport ekstremalny.
nick 6 listopada 2020 04:06 Odpowiedz
@2catstrooper i brązowe rajtuzy.
eskie 6 listopada 2020 09:59 Odpowiedz
A może posty @przemos74 to jest pierwszy, udokumentowany, przekaz z Tamtej Strony?
mk89 7 listopada 2020 09:18 Odpowiedz
Chcemy więcej! Co takie krótkie te odcinki ostatnio ;)?
yaacek 7 listopada 2020 09:18 Odpowiedz
mk89 napisał:Chcemy więcej! Co takie krótkie te odcinki ostatnio ;)?Bo to nie Netflix, nie przeczytasz wszystkiego w jeden wieczór :)Przemos74 Nas tak przeciągnie do grudnia, a przed Bożym Narodzeniem będzie finał sezonu i rozwiązanie zagadki, co się stało z aparatem i dlaczego wycieczka nie skończyła się szczęśliwie.
mk89 7 listopada 2020 12:37 Odpowiedz
yaacek napisał:mk89 napisał:Chcemy więcej! Co takie krótkie te odcinki ostatnio ;)?Bo to nie Netflix, nie przeczytasz wszystkiego w jeden wieczór :)Przemos74 Nas tak przeciągnie do grudnia, a przed Bożym Narodzeniem będzie finał sezonu i rozwiązanie zagadki, co się stało z aparatem i dlaczego wycieczka nie skończyła się szczęśliwie.to skoro to nie Netflix to jakieś zapowiedzi wrzucaj :) na forum jestem krótko, może i mało widziałem i czytałem ale ta relacja jest prze fajna :) czyta się jak dobrą powieść, nie mogę się doczekać wyjaśnienia co z aparatem i jak wyglądał powrót z urlopu (zwłaszcza po tym jak wielu ludzi piszę o problemach z wizą w Indiach).
oskiboski 7 listopada 2020 16:11 Odpowiedz
Poczytaj jego poprzednie relacje w oczekiwaniu na kolejne odcinki :)
maginiak 7 listopada 2020 19:17 Odpowiedz
A w ostateczności poczytaj Marquez'a ;)
biko 8 listopada 2020 17:30 Odpowiedz
OBY JAK NAJSZYBCIEJ !!!
klapio 8 listopada 2020 18:21 Odpowiedz
Super że takie szczęśliwe zakończenie i z powrotem i z aparatem :) No i nie sądziłem że takie składane loty lastminute z Azji do Europy mogą być aż takie tanie :)
maginiak 8 listopada 2020 18:22 Odpowiedz
Ten koniec w sumie nie był taki zły, trochę nastraszyłeś ;) Te pisane dziś relacje z ciepłych krajów, z pobytów sprzed prawie roku, to taki wirtualny powrót do normalności. Takie to trochę na niby, ale z drugiej strony zapowiedź lepszego jutra. Super się czytało. I tak jak Bali nigdy dotąd nie było moim celem, zachęciłeś mnie i się pochylę nad tym kierunkiem, dzięki!
gaszpar 8 listopada 2020 19:41 Odpowiedz
@przemos74 a odzywałeś się później do Kiwi w sprawie "gwarancji" przesiadki? Tak z ciekawości pytam czy jakoś się poczuli do błędu?
bonifacy 8 listopada 2020 20:07 Odpowiedz
O to samo miałem właśnie pytać
przemos74 9 listopada 2020 01:22 Odpowiedz
Gaszpar napisał:@przemos74 a odzywałeś się później do Kiwi w sprawie "gwarancji" przesiadki? Tak z ciekawości pytam czy jakoś się poczuli do błędu?Ja nie kupiłem przez Kiwi, oni byli dla mnie tylko inspiracją żeby zrobić takie połączenie. Zawsze taniej wychodzi kupić 2 osobne bilety niż u nich 'jeden' z ich "gwarancją", o której słyszałem wiele złych opinii.
obisananna 9 listopada 2020 09:14 Odpowiedz
Dobrze, że chociaż wszystko skończyło się dobrze
oskiboski 7 grudnia 2020 14:54 Odpowiedz
Gwarancja kiwi.com to pic na wodę fotomontaż. Znam wiele historii związanych z tym syfem ale dwie najgorsze to :ARN-WAW LOWMI-AMM FRZ gwarancją przesiadki.. niestety nie poinformowali,że drugi lot odbywa się z innego lotniska. Na szczęście nocna przesiadka i 200pln za taxi z lotniska załatwiło sprawę.Druga to spóźniony wizz do WAW i przesiadka do OSL. Call center kiwi stwierdziło,że trzeba kupić nowy bilet (1500pln) a oni oddadzą na drodze reklamacyjnej..Super,że dotarłeś bez utknięcia gdziekolwiek. Nauczyka dla nas wszystkich by sprawdzać terminale przy przesiadkach bezwizowych