0
adam1987 2 listopada 2020 22:47
-- 03 Lis 2020 00:47 --

Kiedy myślimy o długiej podróży w pociągu, od razu nasuwa się myśl o słynnej Kolei Transsyberyjskiej. Z wielu powodów nie jest to opcja odpowiednia dla wszystkich, dlatego chciałbym Wam dzisiaj przedstawić pewną alternatywę, podróż przez USA. Wrażenia z jazdy, a także koloryt jazdy, szczególnie w najtańszej taryfie będą nieporównywalne, ale mimo wszystko warto się wybrać, by wrócić do czasów, w których podróżowało się powoli. Część forumowiczów wspominało nasze kilkudziesięciogodzinne autobusowe podróże - (tutaj). Postanowiłam napisać o swojej, zajęło mi to pół roku, ale się udało.
Moja podróż rozpoczęła się w San Francisco, a zakończyła w Bostonie, ale dostępnych jest kilka innych opcji. Możemy wyjechać także z Los Angeles lub Seattle i udać się w podróż do Nowego Jorku czy Waszyngtonu. Zawsze(?) trafimy jednak na przesiadkę w Chicago. Trasa, którą wybrałem jest najpopularniejsza, choć większość kończy swoją przygodę w wietrznym mieście, albo jeszcze wcześniej. Całość kosztowała mnie ponad 230$, bo czekałem, aż wartość dolara spadnie, uśpiony bardzo dużą dostępnością biletów w najtańszej taryfie nawet na bliskie terminy. Najniższa cena to jednak 193$. Przejazd składa się z dwóch elementów. Pierwsza to słynny "California Zephyr".

trasa.png

Powyżej widać trasę z zaznaczonymi przystankami. Podróż zaczynamy w Emeryville, znajdującym się po drugiej stronie zatoki San Francisco, niedaleko od zakończenia San Francisco–Oakland Bay Bridge. Pociąg odjeżdża codziennie o 9:10 i po 51 godzinach i 40 minutach dojeżdża do Chicago o 14:50 czasu lokalnego dwa dni później. Tak przynajmniej mówi rozkład, ale należy się spodziewać opóźnień. Szczegółowy rozkład/ulotka informacyjna dostępny jest na stronie - Amtrak. Brzmi jak koszmar, ale po mimo całkowitego odcięcia od świata (brak wifi, a więc w moim przypadku internetu. Trzeba jednak zaznaczyć, ze na trasie występują problemy nawet ze standardowym zasięgiem) i samotnego podróżowania, byłem zachwycony. Cały dzień patrzyłem się przez okno i czytałem.

Przejazd kosztuje od 139$ za klasę ekonomiczną, za 550$(1.os)-790$(2 os.) dostaniemy łóżko w pokoju 2-os. Jeśli chcemy mieć jeszcze własną łazienkę, to musimy się liczyć z wydatkiem ponad 1000$. Ceny nie są stałe i zmieniają się w czasie, ale raczej w górę. Kiedy jechałem dostępne były 3 miejsca odbioru w San Francisco, teraz (chyba chwilowo) jest tylko jeden. Przejazd autobusem na stację kolejową kosztuje ok. 1$ i jest na jednym bilecie z pociągiem.

:!: Nie stawienie się na pierwszym odcinku, nawet jeśli jest to autobus, może skutkować anulacją dalszej podróży. Niema natomiast problemu z darmową zmianą przez infolinię jeśli jednak chwielibyśmy sami dojechać na stację kolejową. :!:
stacja.jpg

No dobra, a co dostaniemy w cenie przejazdu w economy? NIC. Jest siedzenie i tyle, posiłki i napoje nie są zapewnione. Tak naprawdę nie jest jednak, aż tak źle, bo w wagonach są dystrybutory z wodą, a siedzenie wyposażone są w gniazdka. Nie musimy się również martwić o nasz bagaż, możemy go odprawić na stacji początkowej, ale nie musimy, bo w pociągu jest miejsce jeśli wolimy korzystać z bagażu w czasie podróży.. W cenie są 2 walizki po 22,5kg każda i jeszcze jeden bagaż podręczny do 12kg.
miejsce-na-bagaż.jpg


woda.jpg


rozłożony fotel.jpg


segregujemy śmieci.jpg

Wagony są dwupiętrowe, większość foteli znajduje się na poziomie górnym. To dobry wybór, bo pozwala lepiej podziwiać krajobraz. Miejsca jest bardzo dużo. Fotele są szerokie i choć nie rozkładają się do pozycji całkowicie leżącej pozwalają na komfortowy sen. Pociąg nie jest zazwyczaj jakoś bardzo oblegany, więc jest możliwość posiadania na własność dwóch miejsc, ale naprawdę nie jest to konieczne by wypocząć.
pociąg w środku.jpg


fotele.jpg


wagon-nocą.jpg

Na parterze znajduje się kilka łazienek, w moim wagonie była też taka dla inwalidów, w której łatwiej się było ogarnąć, bo niestety brak pryszniców dla biedaków. Prysznice są dla łóżkowców. Ciekawostka to women's room, w którym można usiąść i zrobić sobie makijaż, bo w końcu jakoś podczas podróży trzeba wyglądać. :lol: Niestety zdjęcia z łazienek są zrobione w złym momencie podróży, ale zapewniam że przez większość czasu niebyły obrzydliwe i zawsze był papier. Ogólnie w tym konkretnym wagonie każda z czterech łazienek była inna. Była jeszcze jedna z wyraźniej wydzieloną częścią umywalkową oraz jedne we wspomnianym wcześniej pokoju do makijażu.
łazienki.jpg


łazienka-inwalidzi.jpg


najmniejsza z łazienek.jpg

Pociąg posiada dodatkowo wagon panoramiczny z obracanymi fotelami, z którego jeszcze lepiej możemy podziwiać krajobrazy. Niektórzy przesiadują tam całymi godzinami, więc może być czasami problem z dostępnością "lepszej strony".
wagon panoramiczny.jpg

Zaraz obok znajduje się wagon restauracyjny. Jego oferta znajduje się - tu. Jako, że obkupiłem się przed wyjazdem, byłem tam tylko raz żeby spróbować burgera z chipsami za 12,5$. W wagonie można płacić kartą. Trzeba pamiętać, że obiad jest na zapisy i o określonych godzinach, trzeba zarezerwować sobie miejsce o określonej godzinie (jeśli chcemy mieć pewność) o czym przypominają komunikaty. Dostępny jest też "bar" z przekąskami i napojami.
wagon restauracyjny.jpg


burger.jpg

Na koniec bardzo ważna informacja, żeby potem nie było, że nie uprzedzałem. Podróżowanie pociągiem może powodować raka według prawa stanu Kalifornia, lepiej więc wsiąść dopiero w Reno w Newadzie. Podobne ostrzeżenie widziałem też kiedyś w Wal-martcie.
jazda pociągiem powoduje raka ale wizyta w walmarcie też.jpg



-- 03 Lis 2020 00:57 --

No dobra to teraz już zdjęcia. Jak tak teraz patrzę, to większość nie wygląda jakoś super, ale zapewniam Was, że całymi godzinami siedziałem z rozdziawioną paszczą. Na prawdę nie dziwie się sławie "California Zephyr". Jako, że mam problem z załadowaniem zdjęć, to muszę podzielić wszystko na części. Jeśli pokręcę coś z kolejnością to przepraszam.

Dzień 1, część 1
Zaczynamy obok zajezdni BARTa, dalej wzdłuż zatoki, przejeżdżamy przez stolicę stanu - Sacramento, a później wspinamy się pod górę.

bart.jpg


01.jpg


02.jpg


03.jpg


04.jpg


05.jpg


07.jpg


08-sacramento.jpg


09.JPG


010.JPG


011.JPG


012.JPG


013.JPG



-- 03 Lis 2020 01:07 --

Dzień 1, część 2
Dalsza wędrówka po górach.
014.JPG


015.JPG


016.JPG


017.JPG


018.JPG


019.JPG


020.JPG


021.JPG


022.JPG


023.JPG


024.JPG


025.JPG


026.JPG


Czasami miniemy po drodze inny pociąg, czasami możemy zobaczyć ciężarówkę Wal-Martu.

walmart jedzie wszędzie2.jpg


cos tam czasami przejechało obok.JPG


walmart.JPG



-- 03 Lis 2020 01:11 --

Dzień 1, część 3/ostatnia

IMG_0189.JPG


027.JPG


028.JPG


029.JPG



Dodaj Komentarz

Komentarze (12)

jerzy5 3 listopada 2020 00:10 Odpowiedz
Czekam niecierpliwie na kolejne foty
chupacabra 3 listopada 2020 10:56 Odpowiedz
Czy dobrze zauważyłem, że lokomotywa jest spalinowa? Tankuje po drodze?
g-p 3 listopada 2020 11:35 Odpowiedz
To ja mam pytania techniczne:- o prędkość jazdy- ile jest wagonów (same pasażerskie?) i lokomotyw? Czy zmieniają je podczas podróży.
adam1987 3 listopada 2020 12:13 Odpowiedz
1.Trasa ma niemal 4000km, więc średnia prędkość handlowa wynosi ok.77km/h. Pociąg rozpędza się do ok. 160km/h na trasie, ale trzeba pamiętać o bardzo dużej liczbie zakrętów oraz pokonywaniu gór, dlatego często jest to jednak mniej. Szczególnie pierwszy odcinek przez pasmo górskie Sierra Nevada odbywa się powoli.2. Wagonów jest dużo, nie wiem czy jest stała liczba, ale było ich chyba ze 12. Jest też wagon restauracyjny oraz wagon widokowy. Nie wiem dokładnie gdzie składowane są nadawane bagaże, być może w oddzielnym wagonie tuż za lokomotywą. Natomiast cargo z nami nie jedzie. Lokomotywy są dwie i zdarzają się ich zmiany.Chupacabra napisał:Czy dobrze zauważyłem, że lokomotywa jest spalinowa? Tankuje po drodze?Lokomotywa jest dieslowska, bo trasa jest niezelektryfikowana. Właśnie, dlatego stan Kalifornia informuje o negatywnych konsekwencjach zdrowotnych jazdy takim pociągiem. Na szczęście w tamtym momencie byłem w Kolorado. :D Szczerze mówiąc nie zastanawiałem się nad tym jak jest tankowana. Wiem, że zdarzyła się podmianka lokomotyw. Ogólnie pociąg nie stoi na żadnej stacji dłużej niż pół godziny.
qbaqba 3 listopada 2020 13:06 Odpowiedz
Super sprawa. Przejechałem kiedyś autokarem LA-->NYC, ale pociągiem musi być chyba jeszcze fajniej! Szacun.
micnur 3 listopada 2020 13:24 Odpowiedz
Super sprawa @adam1987 :)W jakim miesiącu Twoja podróż się odbyła?
japonka76 3 listopada 2020 13:27 Odpowiedz
Nieszablonowa podróż. Szacun.Ciekawe są zdjęcia robione przez okno. Czasami mnie to wkurzało (brudne okna), a czasem miało swój urok (odbicie wnętrza wagonu). Widać nawet kiedy padało, bo były krople deszczu na szybie. ;)
adam1987 3 listopada 2020 14:03 Odpowiedz
micnur napisał:Super sprawa @adam1987 :)W jakim miesiącu Twoja podróż się odbyła?W listopadzieJaponka76 napisał:Ciekawe są zdjęcia robione przez okno. Czasami mnie to wkurzało (brudne okna), a czasem miało swój urok (odbicie wnętrza wagonu). Widać nawet kiedy padało, bo były krople deszczu na szybie. ;)Cieszę się, że ktoś widzi w tym czasem pozytywy. :) Mi się zrobiło trochę szkoda gdy zobaczyłem zdjęcia na ekranie większym niż komórki i zauważyłem całą masę odbić, brudu, zarysowanych szyb, itp. Fragment trasy, który naprawdę warto zobaczyć ciągnie się od San Francisco, aż po Denver, a więc 1,5 doby w pociągu. Długo. Polecam, ale wiem, że to nie dla każdego.
gmak 3 listopada 2020 18:37 Odpowiedz
Aż poszedłem na stronę Amtrak sobie poklikać. Może za ileś lat na emeryturze i po pandemiach się wybiorę, takie "slow travel".Roomette są drogie, ale z żarciem przez całą podróż + lounge na stacjach końcowych.
nosacz 3 listopada 2020 18:47 Odpowiedz
Bardzo ciekawa relacja i zdjęcia! adam1987 napisał:Zawsze(?) trafimy jednak na przesiadkę w Chicago. Jest jeszcze możliwość podróży Los Angeles - Nowy Orlean przez Arizonę i Teksas, pociąg nazywa się Sunset Limited, a potem stamtąd jest inny pociąg do Nowego Jorku. Wszystkie pozostałe trasy są chyba faktycznie przez Chicago.
102470 14 listopada 2020 16:38 Odpowiedz
Super sprawa, to był cel podróży czy część większego planu?
adam1987 14 listopada 2020 21:30 Odpowiedz
W sumie to był trochę przypadek z tym pociągiem. Musiałem się dostać z San Francisco do Bostonu i jakoś natrafiłem na artykuł o promocji na pociąg.