0
pabien 19 lutego 2022 11:28
Początkowo w tytule miało być jeszcze "albo ***** UNESCO, ale uznałem, że to albo (którego używałem) jest nieeleganckie i nadużywane, jednak w tekście właściwym o tym napiszę.

Często zdarza mi się dostrzegać różne dla innych oczywiste rzeczy że znacznym opóźnieniem. W zeszłym roku tak zauważyłem, że istnieje znaczna liczba podróżników zgamifikowanych przez UNESCO i jego heritage sities. Ja tego nie rozumiem - to są miejsca wybrane przypadkowo - politycznie. Naprawdę lepiej planować podróże samemu niż dać się komuś prowadzić za rączkę. Wtedy z jednej strony można obejrzeć to co się chce, a z drugiej można odkryć rzeczy nowe i niespodziewane.

Budynki, ktore mnie interesują można znaleźć nie tylko w krajach bloku wschodzniego i bylej Jugosławii. Brutalizm i szerzej modernizm był stylem międzynarodowym.

Zresztą trochę zdjęć że świata zachodniego już udostępniłem w relacjach. Kolejne pojawią się w tym roku. Z miejsc niekoniecznie spodziewanych.

Tymczasem wybieram się do Paryża, gdzie, a w zasadzie koło gdzie, bo głównie w banlieux wydają się znajdowqć takie skarby, że w skali świata trudno o lepsze. Chyba większość to projekty tak utopijne, że nie mogły się udać. Przyjrzę się temu i opiszę.

Mój plan jest napięty, bowiem choć kalendarzowo będę w Paryżu 4 dni to faktycznie będą to dwie pelne doby plus czas na zwiedzanie La Vilette.

Liczyłem na piękne okoliczności przyrody. Tu się rozczarowałam. Zobaczymy jak będzie, ale w sumie beton wygląda lepiej na tle pochmurnego nieba.

Na razie w miejscu startu pogoda pokazuje jak potrafi być brutalna. Warunki na zewnątrz oddaje ten, skądinąd wybitny utwór (od mniej więcej 1'43)

https://youtu.be/1ljEsArUJUo

Plan zwiedzania wygląda jak na zdjęciu. Może uda się dotrzeć wszędzie. Chyba nie jest to niewykonalne, ale to się zobaczy

Image

Wysłane z mojego SM-A525F przy użyciu TapatalkaMimo pogody jak w piosence, lot przebiegl zupełnie zwyczajnie, bez jakichkolwiek problemów, acz z niewielkim opóźnieniem

Ostatnio Szczerek pisał, że Francja to taka Polska tylko po drugiej stronie Niemiec i trochę tu ładniej. Na razie nie do końca rozumiem co miał na myśli, ale będę o tym myślał

Na pewno nie są tu dobrzy w oznaczeniach drogi. Znaki do tramwaju t7 zaprowadziły mnie do punktu testów Covid. Na szczęście obsługa jest niezwykle pomocna

Kolejny problem pojawił się na etapie kupwoania biletów. Automat (a nawet 2, bo na obu peronach) na przystanku przy lotnisku odmówił ich sprzedaży.

A kiedy już dojechałem do metra i czekałem na pociąg zauważyłem takie towarzystwo Louisa Aragona

W ogóle przejazd metrem w Paryżu przywołuje u mnie wspomnienia z głębokich czeluści XX wieku i mojej pierwszej w życiu pracy, nielegalnej całkiem a polegającej na rozkładaniu ulotek na stacjach metra. Teraz jest dla mnie całkiem niezrozumiałe jak wtedy dla skrócenia sobie drogi mogłem przechodzić na drugi peron przez tory, a tak właśnie było.

A pozostając przy transporcie to jednak zabawne, że oni mają takie same bilety i takie same kasowniki jak w Wawie Image

Już w czasie mojego poprzedniego pobyty w Stalingradzie zauważyłem, że w przeciwieństwie do naszych rejonów, gdzie miasta zmieniają się nie do poznania, tu rzeczy potrafią trwać. I nie dotyczy to tylko budynków. Siedzenia na stacjach metra też są takie same jak 30 lat temu. W sumie jaki jest sens zmieniać coś co jest doskonałe?

A, przepraszam, jedno się zmieniło, nie ma już w metrze wagonów pierwszej klasy.

ImageTrochę zapomniałem o tym, że hotele w Paryżu oferują inną jakość niż to do czego jesteśmy przyzwyczajeni w Polsce. Mój Ibis Styles cennikowo za ok 80 EUR to pokój mający z 10 m2 z łazienką do której trudno się zmieścić i toaletą w której zmieścić się nie da. Dodatkowo rury kanalizacyjne dają organoleptycznie poznać do czego służą. Ale to prawie darowany koń, więc nie narzekam. Zwłaszcza, że w okolicy można znaleźć cuda architektury. Niestety, mocno gated, więc niezbyt łatwe do zwiedzania.

Zdjęcia będą w kolejności chronologicznej. Akurat zdarzyło się tak, że również przedstawiają budynki od całkiem zwykłego do zupełnie niezwykłego.

A dodatkowo fryzjer, który w Polsce pewnie musiałby strzyc pod innym szyldem Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image ImageDziś rano miałem się przekonać czy śniadanie to nie będzie przypadkiem croissant i kawa. Byłem miło zaskoczony. Nie dawali co prawda nic na ciepło, ale wszystko było bardzo przyzwoitej jakości i w rozsądnym wyborze. Do tego wyciskany sok pomarańczowy.

Zaraz po śniadaniu przyszedł czas na zwiedzanie. Na początek la Defense (dokladniej Nanterre) i tamtejsze Tour Aillaurd. Takie coś mogli zbudować tylko Francuzi!

Edit: nadające się do oadania zdjęcia w poście poniżejTo jeszcze raz. Tours Aillaud lub Tours Nuages - nazwy pochodzą pierwsza od architekta, druga od kompozycji płytek ceramicznych, którymi obłożono budynki.

Osiedle powstało w 1977 roku i jak na swój wiek wydaje mieć się świetnie. Osiedle jest położone przy parku, nie ma na nim ruchu samochodowego - parkingi są pod ziemia. Zupełnie nie wygląda na zdegradowane.

Image Image Image Image Image Image Image ImageKolejny budynek, który miałem zobaczyć leży przy głównej osi La Defence, więc przy okazji obejrzałem z bliska tamtejsze biurowce, centra handlowe i hotele

Image

Image

Image

Okazuje się, że można tam znaleźć restaurację imienia człowieka od win

Image

A celem był pochodzący z 1973 roku budynek mieszkalny o nazwie Vision 80. Imponująca betonowa konstrukcja wisząca nad ziemią.
Image

Image

Image

Image

Image

Image

Kawałek dalej znajduje się osiedle Les Damiers powstałe w latach 1976 - 78. Ono przynajmniej w części skazane jest na zagładę. W miejscu mieszkań mają powstać biura.

Image


Image

Image

Image

Image

Niedaleko od La Defence, przy Port d'Auteuil na granicy lasku Bulońskiego znajduje się tajemniczy budynek, który na mapach Google po rosyjsku oznaczony jest jako wieża ciśnień, choć chyba jest to dawny budynek techniczny francuskiej Tepsy

On akurat spokojnie mógłby stać gdzieś w naszych rejonach

Image

Stamtąd pojechałem na drugą stronę, aby zobaczyć jeden budynek, ale za to jaki!

Image

Image

To powstały w 1968 roku budynek szkoły muzycznej i baletowej. Niestety w tej chwili nic tam się nie mieści. Bardzo ciekawe jak wyglądają dawne sale lekcyjne.

Na tym skończyłem pierwszą część dzisiejszego zwiedzania, wróciłem do hotelu, aby przenieść moje rzeczy do drugiego, znajdującego się nieopodal. Na szczęście z Montreuil dało się wrócić do La Vilette po ziemi, tramwajem, dzięki temu zauważyłem kilka ciekawych obiektów na kolejne zwiedzanie.Nawiązując do postów powyżej. Nie mam nic wspólnego z przemysłem betonowym, ale mam sztuczną wiedzę na poziomie znacznie powyżej średniej. A béton brut to francuska nazwa brutalizmu w architekturze. I tu nie jest tak jak z komputerem, że mają tylko własną nazwę - francuski wklad do tego stylu jest istotny. Zresztą w przypadku komputera to i Czesi i Chorwaci mają swoją nazwę. A po rumuńsku nazywa się kalkulator xD

Poprzednie budynki są zupełnie zwyczajne w porównaniu z tym co powstało w Ivry-sur-Seine, gdzie miejski architekt Rene Galihoustet zaprosil Jeana Renaudie, aby zaprojektował kilka osiedli w sposób trochę inny niż to się zwykle robi.

W ten sposób pod koniec lat 60-tych powstały kompleksy w sumie nie brutalistyczne kubistyczne. Bardzo dziwnie się je zwiedza, bowiem trudno skoncentrować na czymś wzrok.

A pomiędzy tymi budynkami znajduje się przesszkole im Casanovy, ktora była kobietą.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image


Dodaj Komentarz

Komentarze (10)

pabien 20 lutego 2022 17:08 Odpowiedz
Później zamienię zdjęcia na lepsze
malawita 20 lutego 2022 23:08 Odpowiedz
@pabien fajna i nietypowa relacja, a pracujesz może w przemyśle betonowym ?
yendras 21 lutego 2022 05:08 Odpowiedz
pabien napisał:Przy okazji dowiedziałem się, że francuski kościół promuje płatności zbliżeniowe Najpierw Francuzi nauczyli się od nas jeść widelcem, a potem zgapili płatności zbliżeniowe w kościele [emoji16]
jasiub 22 lutego 2022 23:08 Odpowiedz
@pabien , żeby było w temacie to - chapeau bas!. Powaliły mnie zdjęcia i Twój research - w życiu nie sądziłem, że w aglomeracji paryskiej jest tyle i tak wyszukanego betonu.PS No i zmartwiła mnie recenzja tego Ibisa, bo niezupełnym przypadkiem mam tam też rezrwację :)
malawita 22 lutego 2022 23:08 Odpowiedz
Jedni kochaja beton, a inni fotografują jedzenie i picie w samolocie. :lol:
igore 22 lutego 2022 23:08 Odpowiedz
@pabien Czytam Twoje relacje od dawna ( nie wszystkie uważnie) i zwykle fotografowane przez Ciebie budynki wydają mi się co najmniej interesujące. Te paryskie są pięknie.[emoji6]
merlot55 23 lutego 2022 05:08 Odpowiedz
bardzo ciekawy temat, dałem Ci po drodze wszelkie możliwe kciuki, plusy itd, , a jak ustosunkujesz się do Parc des Princes?
pabien 23 lutego 2022 05:08 Odpowiedz
I wiesz @igore, to jest trochę mój dramat, bo jakość tych modernistycznych budynków w Europie Zachodniej czy Amerykach jest najczęściej wyższa niż w Poradziecji. Pozostaje mi usprawiedliwiać różnego rodzaju ograniczeniami. Na szczęście jest jeszcze coś pomiędzy - dawna Jugosławia - świat bardziej swojski, dziki i z mnóstwem fantastycznych i oryginalnych obiektów w tym mnóstwem pomników.@merlot55 bardzo pozytywnie się ustosunkuję. Nie znalazłem go przygotowując się do wyjazdu, ale te betonowe żebra robią wrażenie. Pewnie znów w naturze wyglądają lepiej.
almukantarant 23 lutego 2022 05:08 Odpowiedz
Świetna relacja i mega interesujący temat! Dzięki!