+1
Sz@lony 26 sierpnia 2020 01:44
IMG_6550.jpg



IMG_6585.jpg



IMG_6622.jpg



jagodki.jpg



IMG_6623 (1).jpg



Droga się ciągnie i ciągnie, ale wreszcie dochodzę do rozwidlenia, z którego już blisko nad Leigh Lake. Tak, to nie Jenny Lake, pod którym stoi mój samochód. Mam jakąś nadzieję, że zabiorę się jakimś “busem parkowym” z powrotem, pełno takich jeździło przedwczoraj po drodze. Dochodząc do parkingu, po zachodzie słońca, niestety okazuje się inaczej. Jedyną osobą z autem jest francuski student, który jedzie w przeciwnym kierunku, i nie ma tu żadnych parkowych busów. Co poradzić, zasuwam więc “scenic way” wzdłuż rzeki do Jenny Lake. W sumie to tylko niecałe pięć kilometrów, nie żebym przeszedł już 25 dzisiaj, ale co tam. Za pewną granicą człowiek przestaje odczuwać zmęczenie. Jest kryzys, który jak się przezwycięży, to napompowane przekonaniem ciało zaczyna działać jak maszyna póki nie zaśnie z nudów. Pamiętam jazdę rowerem z Podkarpacia do Lublina, równo 148 km, też oczywiście bez żadnego sportu, przygotowania czy treningu przed. Po 70 km myślał człowiek, że umrze, jeszcze jak mu wiatr wiał w twarz i rower stawał nawet kiedy było lekko z górki. Kilometr czy następne półtora zrobione, i rzucałem się bezwładnie na pobocze leżąc w trawie, żeby tylko zapomnieć o trasie, i tak co rusz. Ale po 15-20 km kryzysu, to już było mechaniczne pedałowanie do końca bez żadnych odczuć i emocji :)


IMG_6634.jpg



IMG_6640.jpg



IMG_6657.jpg



IMG_6663.jpg



IMG_6686.jpg



Dotarłem! Uczucie zdjęcia górskich butów i rozprostowania nóg leżąc na trawie jest tak błogie, że brakuje słów. Jakby jeszcze było mało zmęczenia, to postanawiam się odświeżyć. Czytaj: wziąć ręcznik i wskoczyć do jeziora, co też uczyniłem, pomimo przeszywającego wiatru. Prawie wybija północ, na dworze nagle zrobiło się okrutnie zimno od tej wichury, że aż zęby dygoczą, ale woda w Jenny Lake była jeszcze nagrzana. Ciemność wszędzie wokół, gwiazd nawet nie widać, zostawiłem więc zapaloną czołówkę na brzegu i… chlup! Cudowne uczucie, bardzo polecam; człowiek nie chce wynurzać się w zimną noc, gdy woda ogrzewa ciało aż po szyję. No ale trzeba wyleźć, wyskakuję więc i wracam już w piżamie, żywej duszy nie ma wokół, fajeczka przed snem i nazajutrz ruszamy do Yellowstone. Tak, jestem gotów na apogeum turystów, ale grzech nie zwiedzić najstarszego parku narodowego w USA. Nie będzie tak źle.


teton.jpg


Dodaj Komentarz

Komentarze (32)

cccc 26 sierpnia 2020 02:33 Odpowiedz
@Sz@lony fajnie sie zaczyna i swietne fotki. :)
2catstrooper 26 sierpnia 2020 04:30 Odpowiedz
Wieki cale temu robilismy podobna trase, tylko ze jechalismy autem z Minnesoty przez Poludniowa Dakote, potem Wyoming, Montana, Idaho, Washington State, i samolotem do domu z Seattle. Samchod nam padl zaraz obok Devils Tower. W jakims przydroznym garazu na pustkowiu naprawiali go nam mechanicy, ktorzy wygladali jak czlonkowie zespolu ZZ Top. To byly czasy!A spraye na niedzwiedzie sa bardzo pomocne!
szyn3k 26 sierpnia 2020 05:59 Odpowiedz
@Sz@lony Nie ładują się zdjęcia :(
sz-lony 26 sierpnia 2020 06:45 Odpowiedz
@cccc Dzięki, fotki nie wszystkie były idealne, robiłem iPhonem. Przy słabym świetle potrzeba jednak dobrej pełnoklatkowej lustrzanki, wtedy pokazałbym piękne gwieździste niebo i zachód słońca bez rozmycia. W każdym razie nie używam żadnych filtrów - jedynie poprawiam czasem balans bieli, żeby zdjęcia odzwierciedlały rzeczywiste kolory.@2catstrooper Super! Przecież wiadomo, że nie zdobywałem bieguna południowego, trochę jest ludzi, którzy jeżdżą zobaczyć przyrodę gdzieś na dziko ;) jesteście w takim razie miejsce do przodu, bo nie dotarłem do rzeźb prezydentów w Dakocie ;)@Szyn3k Na pewno? Walczyłem z tymi linkami żeby wszystkie były dobrej jakości i ładowały się bez problemów. Zgodnie ze skryptem na forum, fotki są podpięte pod otwarty folder na Dropbox i powinny się automatycznie ładować. Jeśli to nie działa, to będę musiał robić załączniki z tymi brzydkimi ramkami.Pozdrowienia
tropikey 26 sierpnia 2020 07:01 Odpowiedz
Potwierdzam słowa @Szyn3k - u mnie też zdjęcia się nie pojawiają, ani w tapatalku, ani na www :(
sz-lony 26 sierpnia 2020 07:22 Odpowiedz
@tropikey Dobra, dzięki za info - będę ładował zdjęcia jako załączniki.
szyn3k 26 sierpnia 2020 08:11 Odpowiedz
Sz@lony napisał:@Szyn3k Na pewno? Walczyłem z tymi linkami żeby wszystkie były dobrej jakości i ładowały się bez problemów. Zgodnie ze skryptem na forum, fotki są podpięte pod otwarty folder na Dropbox i powinny się automatycznie ładować. Jeśli to nie działa, to będę musiał robić załączniki z tymi brzydkimi ramkami.Możesz spróbować jeszcze wrzucić na Google'a.
cypel 26 sierpnia 2020 09:55 Odpowiedz
Nie ma zdjęć
brzemia 26 sierpnia 2020 11:03 Odpowiedz
Tapatalk zdjecia ok.Zapisuję sie do wątku!!
micnur 26 sierpnia 2020 20:39 Odpowiedz
Śledzę :)Ale zdjęć nie widać znowu :(
maginiak 26 sierpnia 2020 20:39 Odpowiedz
Ja też zdjęć nie widzę :(
brzemia 26 sierpnia 2020 20:45 Odpowiedz
Bede wam printscreeny wklejać ;)
cccc 26 sierpnia 2020 20:52 Odpowiedz
Dziwne, u mnie od samego poczatku wyswietla zdjecia.
sz-lony 26 sierpnia 2020 21:03 Odpowiedz
Już są permanentne załączniki kosztem jakości ;)
agnieszka-s11 27 sierpnia 2020 13:01 Odpowiedz
ech pieknie! z plecakiem i po gorach - glosuje na relacje miesiaca!
gadekk 27 sierpnia 2020 13:22 Odpowiedz
Masz świetne pióro!Nie rób wszystkiego w jednym poście, świetnie się czyta i ogląda w takiej formie odcinkowej ;) Trzeba mieć odwagę, żeby zejść z utartego szlaku turystycznego, podziwiam :)
pomruk 27 sierpnia 2020 14:08 Odpowiedz
Jest co zobaczyć, im dłużej planuję wyjazd do Stanów, tym więcej punktów podróży się robi. Tak z ciekawości jak najtaniej można znaleźć loty do USA? :D
tropikey 27 sierpnia 2020 14:16 Odpowiedz
Pomruk napisał:Tak z ciekawości jak najtaniej można znaleźć loty do USA? :DNie wypada rozmydlać komuś relacji, ale jako świeżemu użytkownikowi podpowiem, że warto zajrzeć np. tu (tytuł sugeruje tylko Kanadę, ale Stany też tam są):vancouver-calgary-edmonton-z-pl-od-1254-zl-rt,232,154310
cypel 27 sierpnia 2020 21:12 Odpowiedz
Sz@lony napisał:238 km przedreptanych w górach.6,174 m przewyższeń (tylko do góry, skoro auto w dolinie, wychodzi razy dwa).Mógłbyś wrzucić tracka albo jakąś mapę z przechodzonymi kilometrami, bo to interesujące dane?
jekyll 28 sierpnia 2020 12:33 Odpowiedz
Wciągająca ta relacja :) Świetnie się czyta i ogląda :D
cypel 29 sierpnia 2020 08:55 Odpowiedz
@Sz@lony do planowania/obrazowania pieszych tras polecam mapy.cz rewelacja lub openstreetmap.Zainteresował mnie Big Sandy Trail o którym wcześniej nie słyszałem. Widoki fajne a wygląda właśnie na dreptanie niezbyt wymagające.
sranda 31 sierpnia 2020 12:14 Odpowiedz
Sz@lony napisał:[ Dalej już mogłoby być niebezpiecznie, nie miałem raków ani liny, a wejście na szczyt jest eksponowane bardziej niż najsoczystsze fragmenty Orlej Perci, przy wysokości 4000 m n.p.m., i do tego bez szlaku czy łańcuchów.Orla Perć to nic, ale przejdź się taką granią np. Mięguszy to wtedy zobaczysz porządną ekspozycję (w kierunku północnym oczywiście) ;)
13majeczka13 2 września 2020 11:23 Odpowiedz
Dawaj, dawaj dalej! Wkręciłam się w czytanie i zdjęcia jak w najlepszy serial.
eskie 4 września 2020 11:08 Odpowiedz
Co do trzebienia przyrody amerykańskiej bombą atomową, to w przypadku bizona wystarczyły strzelby, pociągi i łuki.https://pl.wikipedia.org/wiki/Bizon_ameryka%C5%84skii prawie się udało.
gello666 14 września 2020 08:12 Odpowiedz
Bardzo ciekawa relacja.Mam nadzieję, że nie tylko w swoim imieniu proszę uprzejmie o kontynuację :D G.
liu 3 października 2020 12:03 Odpowiedz
A propos grzybów i muchomora sromotnikowego :https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci ... oxNewsLinkCo jakiś czas niestety zdarzają się w Polsce takie historie. NIe znam się na grzybach, ale młode muchomory sromotnikowe, można łatwo pomylić np. z kanią.
gello666 23 października 2020 05:08 Odpowiedz
wiem, że pisanie relacji to trudna sprawa, ale chciałbym zachęcić autora do kontynuacji
mikus 24 grudnia 2020 05:08 Odpowiedz
Montana to dla mnie najpiękniejszy stan w USA. Po za tym piękne zdjęcia i dobre opisy - czekamy na więcej.
katka256 30 grudnia 2020 16:49 Odpowiedz
@Sz@lony pewnie rok akademicki w pełni, ale fani czekają na ciag dalszy.
marcinsss 17 stycznia 2021 05:08 Odpowiedz
Kochany autorze!!! Chyba nie jesteś aż tak @Sz@lony, żeby nie dokończyć tej relacji?
katka256 9 lutego 2021 23:08 Odpowiedz
Patrząc na profil, nie widzę daty kiedy ostatnio logował się Sz@lony, mam nadzieję, że u niego wszystko dobrze.
cccc 1 grudnia 2021 17:08 Odpowiedz
Kolega Sz@lony nie odpowiada nawet na prywatnego e-maila. Chcialem zaprosic do egzotyki, tak jak kiedys obiecalem i porzadna firma. Ktos moze wie cos wiedzej, czemu szanowny kolega tak nagle zamilkl? Pozdr.